Pelikany zdobywają Houston

pels_at_rocketsCzwartki w NBA to z reguły świetne spotkania. Pelicans wybrali się do Houston na potyczkę z wymagającymi Rockets. Przed spotkaniem towarzyszył kolejny „smaczek” pod tytułem Asik vs Howard. Show w Toyota Center skradł niezawodny w tym sezonie Anthony Davis prowadząc Nowy Orlean do trzynastego zwycięstwa w tym sezonie (99:90).

Davis znów zanotował okrągłe 30 punktów dorzucając 14 zbiórek. Po stronie gospodarzy najskuteczniejszym zawodnikiem był James Harden (21 punktów, 7 zbiórek, 5 asyst). Warto odnotować, iż w składzie Pels zabrakło Tyreke Evansa.

Omer Asik chciał wypaść jak najlepiej przed byłymi fanami, lecz na chęciach się skończyło. Rozegrał chyba jeden z gorszych spotkań w tym sezonie (2 punkty, 11 zbiórek). Jego główny rywal Dwight Howard zdobył 17 punktów oraz dorzucił 13 zbiórek.

Dla Pelicans po 16 punktów zdobyli rozgrywający Jrue Holiday oraz zmiennik Ryan Anderson. Warto odnotować dobry występ Dante Cunninghama (15 punktów, 5 zbiórek).

 

  • mike

    No proszę, takie rozpoczęcie Nowego Roku to ja rozumiem 😉 Nie można tak zawsze?

    • skinner21

      Oby tylko podtrzymali tą grę przynajmniej do poniedziałku i starcia z Wizzard, bo znając ich możliwości to po każdym dobrym meczy prawie zawsze przychodzi słaby. Dzisiaj było prawie wszystko idealnie, choć Asik znowu zawalił dobijając rzut Evansa. Już było trochę mniej Riversa ( choć akurat dzisiaj zagrał nieźle) sporo Jimmera ( kolejny dobry mecz ), no i Babbitt rzucał 2 razy ( wraz o 2-3 za mało, ale i tak nieźle, choć nie raz było widać jak boi się rzucać i oddawał piłkę lub próbował wchodzić pod kosz zawodnik z takimi procentami powinien się nie bać i rzucać jak ma tylko możliwość, nad tym trzeba popracować). No i w końcu Evans robił dokładnie to co powinien wbijał pod kosz a nie rzucał z dystansu i efekt od razu widać.
      Nawet słabszy mecz Davisa nie przeszkodził w zwycięstwie( to chyba 1 raz w sezonie gdzie wygraliśmy przy słabym meczu Davisa) to bardzo dobry znak, że przy dobrym pilnowaniu lidera inni potrafią wziąść na siebie ciężar gry.
      Tylko oby tego nie zepsuli i zaczęli serie winów, bo Oklahoma już blisko a i Phoenix też wygrywa.

      • mike

        No Babbitt zdecydowanie nie powinien robić nic innego. Chyba wszystkie jego dotychczasowe próby zagrania czegokolwiek poza rzutem zza łuku, kończyły się stratą, lub totalnym pudłem.

        A co do meczu to faktycznie, tak sobie oglądałem i nie było za bardzo do czego się przyczepić. Każdy robił to, co potrafi najlepiej, bez cudowania. Nawet Asik wykazywał oznaki życia ( ładny dunk po minięciu. Kiedy on coś tak dynamicznego ostatnio zagrał? ) Ładny alleyoop Freddett->Rivers w kontrze ( tego też dawno nie było ). Rotacja całkiem sensowna. Trochę dziwny układ z Whiteyem na PF, bo jakoś go nie widzę na skrzydle, ale to już bardziej szukanie dziury w całym, niż faktyczny zarzut.
        Pozostaje trzymać kciuki, żeby w końcu przełamali się i zrobili kilka zwycięstw z rzędu. Z Wizards powinniśmy dać radę. Ostatnio załatwił nas Gortat. Drugi raz to nie przejdzie. No chyba, że znowu nie będzie żadnej reakcji z naszej strony, na bezradnego w obronie Asika. Wtedy stracę resztki wiary w Montiego…

        • Rydzu

          Jimmer mam nadzieję, że będzie dostawał te minuty. To jest bardzo dobra zmiana z ławki jeżeli chodzi o grajka, który potrafi oprócz podania też rzucić. Rivers za długo holuje piłkę i najczęściej oddaje ją do Andersona z tego co udało mi się zauważyć. Ogólnie nie ma się do czego przyczepić po takim meczu. Teraz w końcu wygrać i mieć ten streak dwóch zwycięstw ;p

  • skinner21

    No i 2 z rzędu blowout z Riversem na parkiecie. Bez niego całkiem nieźle wysokie prowadzenie z Suns, ze Spurs, ale ku… Monty wystawia Riversa i wszystko się pi……..
    Wczoraj jakoś się udało, a dzisiaj już niestety nie, bo Asik pokazał swoja zajebistość w obronie i być może przeszedł do historii jako pierwszy zdobywca samobójczych punktów doprowadzający do dogrywki, on naprawdę poza zbieraniem ( i to nie zawsze bo często mu piłka w łatwy sposób ucieka ) nic nie potrafi zero w ataku i słabiutko w obronie ( dokładnie jak Rivers ).
    A za przedostatnią akcję dogrywki ktoś powinien ponieść konsekwencje bo albo Evans sam podjął beznadziejną decyzję o rzucie za 3 mimo, że mu nie szło w meczu i ogólnie jest w tym słaby, albo Monty okazał się geniuszem i rozpisał akcję na rzut za 3 Evansa (choć nie cierpię Williamsa to skłaniam się do 1 opcji ).
    A wracając do Riversa to ja nie wierzę, że jakikolwiek gracz w NBA jest od niego słabszy. On gra tylko dlatego, że Williams jest jego znajomym bo przecież nie potrafi w ogóle rzucać ( dzisiaj 2 czyściuteńkie trójki spudłował ) i fatalnie broni.

    I dlaczego ku… Babbitt najlepszy w procentach ( 50%) oddaje tak mało rzutów za 3, przecież każdy rozsądny trener mając takiego startera powinien rozpisać 4-5 zagrywek na niego w meczu i pozwolić mu rzucać skoro pozwala na oddawanie po 3 rzutów Evansovi ( niecałe 30 % ) czy ponad 6 Andersonowi ( koło 35 %). Monty mnie ostatnimi decyzjami całkowicie dobija i skłaniam się do stwierdzenia, że to chyba najgorszy trener w całej lidze.

    • mike

      Ja jeszcze jestem w szoku… Słowa chyba nie są w stanie opisać mojej miny, kiedy piłka wpadła do kosza po tej akcji. Gwarantowane miejsce w TOP10 best of w tym sezonie. Byłem już pewny zwycięstwa. Piękna dobitka Davisa. 0,7s do końca, minimalne szanse na dogrywkę. Nie przewidziałem samobója.
      Drugi raz ręce mi opadły po rzucie za trzy Evansa w dogrywce. Też obstawiam, że to jego pomysł był. Kilka takich rzutów już trafił w tym sezonie i chyba poniosła go wyobraźnia. Czemu w takich momentach nie decydują się na penetrację? Prawie pewne osobiste w razie pudła.
      W kiepskim stylu pożegnali stary rok. Miejmy nadzieję, że w nowym będzie im szło lepiej.

      • skinner21

        Z takim trenerem bez jaj, który nie potrafi rozpisać zagrywki na koniec, albo nie potrafi tego wymusić na zawodnikach, i wierzącym, że coś będzie z Riversa lepiej nie będzie.
        A i jak można dopuścić do sytuacji, że zawodnik rzucający sporo powyżej 50% rzuca 12 razy a zawodnicy poniżej 40 lub około po 18 razy, gdzie tu jakieś zagrywki

        • Rydzu

          Zgadzam się ze wszystkim i powtórzę oczywistą sprawę… Rivers jest katastrofą…Chociaż Jimmer dostaje swoje minuty w końcu. Akcja 0,7 sec do końca to jakiś koszmar. Zapomnieć o tym jak najszybciej.

          • skinner21

            Jimmer powinien dostawać te minuty zamiast Riversa, a tej akcji niestety nie da się łatwo zapomnieć

  • skinner21

    Dzisiaj kolejne ważne zwycięstwo w walce o PO, wreszcie szansa i niezły mecz Jimmera, znowu powrót do 3 osobowej rotacji wysokich, brak Salmonsa to pozytywy, ale ku… Rivers, gdy go widzę niedobrze mi się robi. Gość jest tak beznadziejny, że to co robi Williams wpuszczając go to dla mnie ewidentny sabotaż. Cała drużyna się stara gra nieźle wchodzi Rivers i wszystko się sypie, zchodzi znowu gramy nieźle ale Williams musi wpuścić Rivers i znowu nie idzie i tak nie raz. Ktoś z władz chyba to widzi i powienien wyrzucić Monty’ego lub Riversa z klubu bo we 2 ewidentnie szkodzą klubowi

    • mike

      Zwłaszcza jak mecz jest na remis i do końca kilkanaście kluczowych sekund, to mógłby sobie darować wpuszczanie go na boisko. Osobiste wprawdzie poprawił, ale to nie jest gracz na takie momenty.
      Ale przynajmniej mecz ładny. Anderson trafiał za trzy, Asik trafiał z pod kosza. I jest zwycięstwo 😉

  • mike

    Buuuuu i po ptokach. A tak ładnie szło w pierwszej połowie. BTW Asika to chyba każdy już zablokował :/

    • skinner21

      Ja nie wiem co z tym Asiku widział Demps, że oddał za niego picka, skoro za przejęcie takiego samego kontraktu Lina Houston dorzuciło swojego picka.
      Naprawdę w NBA widzę max 5 słabszych od niego starterów, a i kilku rezerwowych jest lepszych. W ataku jest fatalny daje się blokować nie łapie piłek wolnne rzuca słabo a jedynie zbiera sporo, a i w obronie dla mnie jest słaby bo czesto widzę jak rywale ogrywaja go jak dziecko.
      A i jak to jest z tym pickiem bo nie wiem kiedy zostaje u nas a kiedy idzie do Houston czy mógłby mi ktoś wyjaśnić?
      Nie rozumiem też dlaczego Babbitt mający ponad 50% za 3 oddaje tylko jeden rzut a taki Rivers mający niespełna 30% ( co jest wg mnie kompromitacją ) rzuca 3 razy.
      Williams skoro już stawia na Babbitta powinien przynajmniej kilka zagrywek na niego rozpisać, bo skoro nie broni to powinien przynajmniej oddawać po kilka rzutów, a nie snuć się po boisku.

      • Rydzu

        Prawda. Przegrali na własne życzenie, a w całym meczu przez swoją nieporadność i beznadziejność nie potrafili wyciągnąć kilku punktów przewagi i tego utrzymać. W decydujacych momentach fatalne straty, pudła, błędy…A co do Montego i Riversa…Aaron Brooks ładował nas konkretnie od 3 kwarty, a wszystko za sprawą beznadziejnej obrony Riversa niestety…Każda akcja, Rivers przeciwko Brooksowi nie wybronił ani jednej, a ten sobie penetrował jak chciał. Czy naprawdę z ławki Monty tego nie widzi? Już mnie zaczyna to irytować. Zbiórką również ten mecz przegraliśmy, Gibson nas z ławki sponiewierał. Nie bedzie playoffs bez winnig streaks, a ten mecz był do przełamania…

      • mike

        Na początku nie grał tak źle. Zbierał, blokował, potrafił zdobyć punkty. Nie wiem co się z nim stało. Teraz to jego blokują, punktów nie umie zdobyć ( nawet jak już uda mu się złapać piłkę ), zostały tylko zbiórki. Jak na ironie, to Anderson jest o niebo skuteczniejszy w pomalowanym, potrafi się przepchnąć i uniknąć bloku. Za to zza łuku ostatnio mocno w kratkę i mam wrażenie jakby sam nie był pewny swego rzutu.
        A z Babbittem, to w ogóle szkoda gadać. Tak jak piszesz, chłop wychodzi w pierwszej piątce, potrafi na parkiecie zrobić dokładnie jedną rzecz, a my z tego nie korzystamy. Trochę pobiega i ląduje na ławce. To po cholerę jest w naszym składzie? Chociaż wczoraj jedną akcję ładnie z nim zagrali. Evans po penetracji elegancko odegrał do niego na obwód, szkoda że nie trafił z takiej czystej pozycji. I szkoda, że to bardziej przypadek, niż zaplanowana akcja.

        • skinner21

          No właśnie jeden rzut zawodnika z 50% skutecznością zza łuku w meczu jako starter przez chyba 16 min to paranoja.
          Zawodnik taki powinien wchodzić na kilka min w meczu i siepnąć kilka razy i jak siedzi to rzucać dalej a jak nie to na ławkę. A u nas Babbittowi siedziało z Indianą to na ławkę, nie siedzi też zero logiki.
          A co Williamsa i Riversa to jeśli się to nie zmieni to przez nich Davis może być pierwszym rookim odrzucającym maksa i odejść po 5 latach gdzie zechce.
          Chociaż z tego co wiem to przynajmniej co do Riversa to chyba zrezygnowali z opcji zespołu na 4 sezon, więc jest nadzieja, że to ostatni sezon tego gracza u nas, ale znając fatalne decyzje Dempsa wcale tego nie jestem pewien.
          Co do PO pełna zgoda potrzebny jest winning streak a my takowy mamy w postaci 2 kolejnych zwycięstw to też jest kpina jeśli się chce wejść do PO.

          • Rydzu

            Co do Babbita to się zgadzam z Wami w 100%. Nazwijmy go zadaniowcem od trójek i jeżeli nic innego nie wnosi, to granie Nim bez ustawienia mu akcji na trójkę jest bez sensu. Za mało rzuca, a facet fajnie ciska zza łuku. Anderson też się zgodzę, w kratkę i tylko jak mu siedzi to wygrywamy. Asik ostatnio bezproduktywny. Nie wiem, trzeba zacząć wygrywać bo potem będzie za późno jeżeli marzymy o playoffs. Zaraz Phoenix i OKC nam odskoczą i po ptakach. Czekam na powrót Erica, może teraz nadejdzie ta Jego odmiana i zacznie grać na przyzwoitym poziomie, bo Rivers na SG czy PG po prostu nie potrafi rzucać. Czasami fajnie rozegra, albo po prostu poda do AD, za co ma asysty…ech. Po porażce z Portland ktoś na facebook’u Pels fajnie skomentował, bo Rivers miał wtedy 21 punktów. Coś w stylu: Jeżeli Rivers jest najlepiej punktującym graczem w zespole, to wiadomo, ze wszystko musiało pójść nie tak. Niestety smutne podsumowanie Austina. Czytam sobie te komentarze często po meczach (na niektóre z przymkniętym okiem patrzę) i dużo ludzi ma podobne zdanie, że Monty źle rotuje, że zespół ma potencjał a wszystko psuje Monty, ze AD odejdzie jak tak dalej będzie, że Rivers jest fatalny, że nie mamy SF i bez tego playoffs nie bedzie…albo dajcię piłkę Jimmerowi ;] Cóż, powtórzę się, ale takie granie porażka – zwycięstwo – porażka – zwycięstwo jest trochę stagnacją, tak jakby Pels utknęli w martwym punkcie. Monty na pewno chce wygrywać, tego nie możemy mu odmówić (bądźmy rozsądni). Ale nie widać jakiegoś ryzyka, chęci przełamania schematów na boisku, grania dłużej kimś innym niż Rivers czy Asik czy Anderson jak mu nie idzie. Gramy dalej, emocjonujemy się dalej ;]

          • mike

            Ha, zupełnie zapomniałem o naszej kontuzjowanej „gwieździe”. Wychodzi na to, że to może być nasz as w rękawie i ostatnia nadzieja w tym sezonie na PO, jeżeli nic się nie zmieni w głowie Montiego. Sam nie wierzę, że to napisałem… zaczynam wierzyć, że Gordon może coś zmienić. To już chyba desperacja.

          • skinner21

            Co do tego czy Monty chce wygrywać to ja mam wątpliwości, bo uważam, że dla niego ważniejsze jest ogrywanie synka kumpla niż dobro drużyny, bo nie oszukujmy się chyba wszyscy uważamy, że Rivers jest fatalny, a każdy dobry trener jak widzi, że cos dziesiątki razy nie wychodzi to powinien spróbować coś innego( regularna gra w kilku meczach Jimmera czy Russa) a nie ciągle i ciągle to samo. Jakoś z Ajincą i Witheyem próbował coś zmieniać a tu nic.
            A co do Gordona to ja prędzej uwierzę, że on już w tym sezonie nie zagra niż, że poprawi coś ( oczywiście chciałbym się mylić i, że jego powrót da tyle co powrót Duranta )

  • mike

    No proszę, spóźniony prezent świąteczny. Choć po pierwszej kwarcie nic na to nie wskazywało. Właściwie to nawet cieszyłem się, że przegrywamy tylko czterema punktami ;P Z Parkerem na boisku, pewnie przegrywalibyśmy więcej.
    Cały czas mnie zastanawia, czym kieruje się Monty przy rotacji. Czemu dzisiaj np. grał Salmonsem, a nie jak zawsze Cunninghamem? Najlepsze, że jakąś sekundę po tym, jak w myślach skierowałem kilka niecenzuralnych słów w stronę naszego szkoleniowca za takie ustawienie, Salmons trafił za trzy z rogu boiska ;D
    Naprawdę dziwne, wygrywamy ze Spurs. Przegrywamy z Pacers.

    • skinner21

      O dziwo dziesiejsze słabe ustawienie dało nam zwycięstwo, bo to w czasie pobytu rezerw na boisku wypracowalismy przewagę. Niestety kolejny raz wysocy gracze rywali sprawiali nam spore kłopoty, a Asik wyglądał naprawde jak typowy kloc, którego łatwo ograć. Jedyną dobrą rzeczą jego ostatniej bardzo przeciętnej gry jest to, że nikt mi zapewne nie da wysokiego kontraktu, bo z taką grą nie jest wart nawet tych 8 mln które zarabia.
      Teraz zapewne przerżniemy w Chicago, a potem 2 bardzo ważne mecze z Phoenix i San Antonio znowu w b2b gdzie Pop być może będzie oszczędzał liderów po cieżkim meczu z Memphis

      • mike

        No właśnie Asik ostatnio strasznie niemrawy jest, Służy za słupek do minięcia ( a Withey kwitnie na ławce, a nie można mu odmówić chęci do gry, w jednym z ostatnich meczy pierwszy pobiegł do kontry i zdobył punkty – center 7 stóp wzrostu ). Cztery akcje z rzędu, Duncan bez problemów go ograł i żadnej reakcji ze strony trenera… Czemu Davis go nie pilnował? Monty boi się, że faule za szybko złapie? Nie mam pojęcia.
        Patrząc na naszą dziwną formę, to ciężko cokolwiek przewidzieć z kim wygramy, a z kim przegramy. Jestem jak zawsze dobrej myśli 😉

        Fajny wpis był pod ostatnim power rankingiem dotyczący Pels:
        I don’t ask God for much, but I’ve been praying recently, because I desperately want Anthony Davis to play in the postseason.
        Jestem za ;D

        • Rydzu

          San Antonio grało słabo dzisiaj i udało się to wykorzystać ;] Można się doszukiwać, ze to za sprawą dobrej obrony, bo momentami tak było, ale z taką grą porażka w Chicago jest nieunikniona. Bądźmy dobrej myśli ;] Go Pels!

          • mike

            Tak trochę głupio narzekać, kiedy wygraliśmy, ale faktycznie można mieć sporo zastrzeżeń do naszej gry. Tyle było gadania jak to Davis za mało rzutów oddaje i trzeba go mocniej uruchamiać. A ze Spurs naliczyłem kilka podań zupełnie nie w tempo, kiedy do Davisa zdążył już wrócić obrońca i dopiero wtedy łaskawie dostawał piłkę. I przynajmniej dwie sytuacje kiedy piłki nie dostał w ogóle, a był na czystej pozycji, bo ktoś wolał na siłę oddać rzut.
            Do poprawy.

  • skinner21

    Z Oklahomą się Monty’emu nie udało przegrać, ale już z Indianą poszło
    mu znakomicie. Jak można przez prawie pół godziny na boisku trzymać
    niebroniącego i kompletnie bezproduktywnego w ataku Andersona, a sadzać
    na ławkę jedynego trafiającego za 3 Babbitta i coś broniącego Asika. Ja
    nadal nie wierzę, że w D-League nie ma lepszych zawodników niż Rivers
    czy Salmons.

    No i na koniec napiszę może coś kontrowersyjnego, ale
    wg mnie Davis jest po prostu słabym obrońcą, a nie jak wielu uważa
    bardzo dobrym. Dzisiejszy mecz po raz kolejny pokazał, że przeciwnicy w
    swobodnie zdobywają punkty z pod kosza, a sam Davis był nie raz łatwo
    ogrywany przez rywali.

    • Rydzu

      Jak można było przegrać z cienką Indianą…Fatalny mecz, sędziowie moim zdaniem trochę odpuścili sobie gwizdanie fauli dla Pels, ale to nie zmienia faktu, że znowu nie potrafimy zrobić chociażby jakiegoś winning streak. Jestem bardzo zniesmaczony po tym spotkaniu. I niestety to prawda, że Davis grał słabo w obronie, moim zdaniem Asik również, Anderson pudłował, Holiday też przestrzelił sporo prostych rzutów. Lipa. Babbit mnie zachwyca tymi trójkami ale to w tej chwili nie ma znaczenia po takim meczu.

    • mike

      Heh, dokładnie to samo myślałem. Sześć minut do końca, przegrywamy 10pkt, a na boisku jakiś dziwny skład. Nikt nie ma ochoty zdobywać punktów. Co jest ku*wa? Nie sądziłem, że to kiedyś napiszę, ale cały czas się zastanawiałem kiedy wróci Babitt. Jedyna pewna opcja za trzy tego dnia ( szkoda, że gość w zasadzie nic innego nie umie ). Zamiast tego gramy Andersonem, który niestety miał kiepski dzień, więc się pytam, po co go trzymać na boisku?
      Naprawdę, jedyny powód przez który nie wejdziemy do PO ( choć ciągle się łudzę, że wejdziemy ), to nasz szkoleniowiec. Czemu on i jego tysiąc asystentów nie widzi tego, co nawet my widzimy siedząc przed komputerem? Masakra.

      No ale smuty na bok. Wesołych i spokojnych świąt chłopaki 😉

      • Rydzu

        Mi się wydaje jak oglądam te mecze, że brakuje takiej chemii w zespole. Nie wiem, może to moje złudzenie. Ale zgadzam się, smuty na bok! Wesołych Świąt! Playoff’ów w nowym roku ! ;]]]]

        • skinner21

          Też Wam wszystkim życze przede wszystkim zdrowych i Wesołych Świąt.

  • mike

    Dobrze, że Westbrookowi dzisiaj trójki kompletnie nie siedziały, bo byłaby lipa. Monty prawie nas załatwił. Prowadzimy w końcówce dwoma punktami, bierzemy czas i kolejne dwie akcje to wymuszone rzuty zza łuku!? No bez jaj. Powinien uspokoić grę i ustawić zagrywki na penetrację. I jestem przekonany, że obeszło by się bez nerwowej końcówki, bo mielibyśmy przewagę dwóch posiadań.
    Przynajmniej tyle dobrze, że się szybko pozbierali po tej wtopie z Portland.

    • Rydzu

      Dokładnie, to samo pomyślałem o tych rzutach za trzy na koniec. Westbrook nam wygrał mecz bo w 4 kwarcie w ostatnich 5 minutach pudłował wszystko ;]

  • Rydzu

    No wiecie co…Po 14 minutach blowout, 21 punktami w plecy…Zero obrony serio + marynarka Williamsa 😀

    • mike

      Płakać mi się chciało. Ponad trzydziestoma punktami przegrywać, to trochę smutne 🙁
      Cały czas jest to dla mnie zagadka. Jednego dnia potrafią zagrać fenomenalnie, a chwile potem lamią, że szkoda gadać…

      • Rydzu

        Dostali konkretne baty. Nie ma równej formy, równej gry…Wypadałoby już powoli zbierać się do zrywu sezonu i przełomu, kilku wygranych z rzędu, jeżeli się marzy o playoffs…Lipa straszna, a o rehabilitację będzie ciężko z OKC.

  • Rydzu

    No no no, Portland wygrało po 3 dogrywkach z San Antonio. Lillard był fenomenalny. Mam nadzieję, ze się trochę zmęczyli ;p Nic tylko wykorzystać taki obrót spraw dzisiaj przeciwko Blazers ;]

    • mike

      Dobrze, komentarz jest. Portland wymęczone dogrywkami jest. To chłopaki nie mają wyjścia, muszą wygrać 😉

      • Rydzu

        Hehe, dokładnie! ;p