Raport: Solomon Hill w Pelicans

Rynek transferowy w NBA otwarty jest od niespełna kilkunastu godzin, a ja sam na ten moment (godzina 22:20, 1. lipca) naliczyłem się około 19 transferów wolnych agentów – wszystko można śledzić w moim pliku. Od pierwszych minut było wiadome, że New Orleans Pelicans będą chcieli ściągnąć do siebie za rozsądną cenę niskiego skrzydłowego i uzupełnić również pozycję rozgrywającego. To pierwsze wydaje się, że już zrobili wraz z transferem Solomona Hilla.

25-letni skrzydłowy, który w ostatnim sezonie reprezentował barwy Indiana Pacers podpisze kontrakt wart 48 mln $ za 4 lata gry. Początkowo Dell Demps chciał ściągnąć do Nowego Orleanu Chandlera Parsonsa (podpisał maksymalną umowę w Memphis) oraz Evana Turnera (dostał olbrzymią kwotę, 70 mln za 4 lata). GM Pelicans postawił na nieco tańszą opcję i zawodnika, który w playoffach udowodnił, że można na niego postawić.

Patrząc na cyferki można być w szoku – w sezonie regularnym Hill notował średnio 4.2 punktu i 2.8 zbiórki w 15 minut gry. W playoffach jego rola już jednak znacznie bardziej wzrosła i był bardzo ważnym punktem zespołu z Indiany – w 28 minut zapisywał średnio 7.7 punktu, 4 zbiórki i co najważniejsze 45% z gry i aż 57% za trzy (przy 3.5 próbie na mecz).

Solomon Hill to wciąż bardzo młody, silny i ciężko pracujący zawodnik. Wydaje się, że może być bardzo pewnym punktem na skrzydle, gdzie zapewni tak bardzo pożądane w dzisiejszej NBA – dobrą obronę i rzut za trzy punkty.

Trzeba przyznać, że na pierwszy rzut oka jest to duża suma pieniędzy za wciąż mało sprawdzonego w NBA zawodnika. Za kilka miesięcy powinniśmy być jednak zadowoleni – przy wprowadzonym nowym salary cap te pieniądze wcale nie będą tak duże, a Pellies zyskują cennego gracza na pozycję, która nie była obsadzona już kilka lat.

 

Czekamy na dalsze ruchy New Orleans Pelicans. Na rynku panuje szaleństwo.