Zapowiedź: vs. Philadelphia 76ers

vs phillyNew Orleans Pelicans po trzech porażkach z rzędu (Suns, Lakers, Jazz) dziś podejmą we własnej hali ekipę Sixers. Ekipa z Philadelphii dość nieoczekiwanie rozpoczęła obecny sezon, bowiem już na start rozgrywek ich debiutant Michael Carter-Williams grał świetnie i prowadził drużynę do kolejnych zwycięstw. Niestety rookie nabawił się kontuzji stopy w spotkaniu przeciwko Houston Rockets i jego występ dziś w Nowym Orleanie jest wykluczony.

Kolejnym smaczkiem rywalizacji między Sixers a Pels będzie gorący trade jaki został dokonany w dzień draftu. Jrue Holiday, który powiedzmy sobie szczerze mocno rozczarowuję w pierwszych spotkaniach będzie bardzo zmotywowany, aby pokonać swoich byłych kolegów. Początek rywalizacji o 2:00!

Sixers swój ostatni mecz rozgrywali przeciwko Atlancie Hawks. Od samego początku widoczny był brak wspominanego MCW. Zatem na kogo powinniśmy dziś zwrócić uwagę? Największym ogniwem będzie Evan Turner (przeciwko Hawks 27 punktów, 4 zbiórki, 4 asysty). W pierwszej piątce pojawił się również Tony Wroten i także rozegrał dobre zawody (22 punkty, 6 asyst).

Dziś na przeciw Anthony’ego Davis’a stanie doświadczony Spencer Hawes. Gwiazdor Pelicans powinien jednak łatwo poradzić sobie w walce pod koszem. Słabą stroną 76ers podobnie jak New Orleans jest ławka rezerwowych. Zdecydowanie brakuje na niej doświadczonych strzelców, którzy mogliby wspomóc ofensywę drużyny.

Dobrą wiadomością przed spotkaniem jest informacja o powrocie Ryan’a Andersona. Miejmy nadzieję, że będziemy mogli liczyć na kilka rzutów zza łuków. Dziś prawdopodobnie zadebiutuje także nowa twarz w zespole Josh Childress.

Ostatnie dni w wykonaniu Pelicans były koszmarne. Obyśmy dziś byli lepsi od Sixers i już powoli startowali w marsz ku górze tabeli.

  • mike

    HELL YEAHHH!!! Piękna wygrana. Czyli jednak Anderson robi różnicę 😉 Wszyscy zagrali koncertowo, to jeden z tych meczy kiedy wszystko się udaje. Uśmiech nie schodził mi z twarzy przez całe 48 minut. Efektowne kontry, Evans grający tak dobrze jak mu płacą, Davis i pełna dominacja w strefie podkoszowej ( aż szkoda, że w czwartej kwarcie sobie nie pograł. Myślę, że triple double spokojnie by wpadło ). Więcej takich spotkań ;D