BUDDY HIELD W PELICANS!

NBA: NBA DraftUdało się! Najlepszy możliwy wybór dla Pelicans w tym drafcie. Najbardziej elektryzujący zawodnik tego roku w NCAA, najlepszy shooter klasy 2016 – Buddy Hield trafił do Nowego Orleanu z 6. numerem!

22-latek po fantastycznym sezonie dla Oklahoma State skoczył w notowaniach niemalże na sam szczyt. Tuż przed wielką nocą draftową wiele wskazywało, że zawodnika zgarną Boston Celtics czy Minnesota Timberwolves. Wszystko zmieniło się jednak, gdy Danny Ainge do swoich Celtics wybrał Jaylena Browna, zaskakując większość stawki. Wówczas do Wolves powędrował rozgrywający Kris Dunn, a Pelicans mogli z komfortem rozstrzygnąć między dwoma świetnymi scorerami – Buddy’m Hieldem a Jamalem Murrayem. Wybór ten był jednak bardzo prosty.

MAMY BUDDY’EGO! 

NBA Draft Lottery dziś w nocy. Pelicans startują z #6 numerem!

http://i.cdn.turner.com/nba/nba/dam/assets/130521173949-draft-lottery-iso-image-052113.1200x672.jpgTo właśnie dzisiaj w nocy okaże się z jakimi numerami wybierać będą zespoły podczas Draftu w 2016 roku. Ta ważna uroczystość odbędzie się o godzinie 2:00 w Nowym Jorku. Transmisja z tego wydarzenia będzie nadawana przez ogólnokrajową stację amerykańską ESPN, tuż przed rozpoczęciem spotkania Finałów Konferencji. Pelikany w loterii startują z szóstej pozycji. 

Układ drużyn podczas podczas loterii jest proporcjonalnie odwrotny do bilansów z sezonu, czyli ekipy z najsłabszymi rezultatami w sezonie zasadniczym mają teraz statystycznie największe szanse na zwycięstwo w loterii. Szanse są wyliczone procentowo według stałego wzoru, a przekładają się na liczbę piłeczek w maszynie losującej.CZYTAJ WIĘCEJ

Pelikany zdrowieją

Sytuacja kadrowa w Nowym Orleanie wciąż jest krytyczna. Pelikany w 14 spotkaniach wychodzili 11 różnymi piątkami spowodowanymi ciągłymi urazami i szukania odpowiedniego układu składu wobec tak wielu braków. Ma to jednak nawet i swoje małe plusiki, jak to, że Alvin Gentry odkrył nowego rozgrywającego – Isha Smitha. Gentry powinien mieć jednak z każdym dniem coraz lepszy humor, gdyż dochodzą do nas całkiem niezłe wiadomości z obozu Pels.

Od początku nie mieliśmy żadnych informacji o stanie Norrisa Cole’a, który tuż przed rozpoczęciem sezonu mocno skręcił kostkę. Mówiło się po cichu o 2-3 tygodniach, ale ten termin dawno minął i wielu zaczęło się niepokoić, że czas rehabilitacji może potrwać jeszcze znacznie dłużej. Nic z tych rzeczy.CZYTAJ WIĘCEJ

„Ten-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać” – on wrócił

Do zespołu trafił w zeszłym roku jako ten, który ma zastąpić Anthony’ego Morrowa. Nie był jednak w stanie zagrać nawet na poziomie Austina Riversa i po najgorszym sezonie w karierze opuścił szeregi Pelikanów, będąc chyba największym rozczarowaniem transferowym w Nowym Orleanie. Tuż po wygaśnięciu umowy z Pelicans, wszystko wskazywało na to, że Sam-Wiesz-Kto opuści Stany Zjednoczony i wyląduje w Europie, lub po prostu, będzie reprezentował barwy któregoś z zespołów D-League. Wtedy z pomocy przyszli włodarze Slytherinu San Antonio Spurs oferując mu kontrakt na camp i dając ostatnią szansę na grę w NBA.

Nie poradził sobie na campach, nie pokazał się z dobrej strony podczas meczów przedsezonowych. Wyciekły również opinie o tym, że ma problemy ze zbyt dużym ego i nie potrafi pojąć, dlaczego tak wybitny shooter jak On, nie może dostawać piłki w ręce co drugie posiadanie i mieć pełną swobodę działania. Przecież tak było w liceum, tak było w college’u, dlaczego w NBA wszyscy są tacy źli i niedobrzy? Został zwolniony. CZYTAJ WIĘCEJ

Perkins wypada z gry

Gdy Alexis Ajinca i Omer Asik doznali kontuzji, które wykluczyły ich z gry na kilka tygodni następnym gościem w kolejce na pozycji centra był właśnie Kendrick Perkins. Ściągnięty jako wolny agent tego lata gracz miał być jedynie głębokim rezerwowym, a do jego największych zadań miała należeć praca nad atmosferą – okazało się, że zostanie pierwszym środkowym drużyny.

W Golden State Warriors kompletnie niespodziewanie był w pierwszej kwarcie najlepszym zawodnikiem Pelicans grając akcje w post i zabawiając się z Andrew Bogutem w pomalowanym. Wielu śmiało się z tego, ale to prawda i Perk bardzo dobrze zastąpił wyżej stojących od siebie środkowych w hierarchii. W meczu z Portland nie grał zbyt długo, bo w ocenie Alvina Gentry’ego kompletnie nie pasował do matchupu z Blazers. W następnym spotkaniu z Orlando na parkiecie spędził zaledwie 2 minut nim doznał kontuzji ramienia – a przynajmniej tak to wyglądało.CZYTAJ WIĘCEJ

Rozgrywający wraca do New Orleans

Wczesne plotki się sprawdziły. Zaraz po zwolnieniu Nate’a Robinsona, New Orleans Pelicans rozpoczęli poszukiwania nowego rozgrywającego. Wybór padł na Toney’a Douglasa, który cały obóz przygotowawczy spędził w Indiana Pacers, skąd jednak tuż przed otwarciem sezonu został zwolniony. 29-latek w ubiegłym sezonie był głębokim rezerwowym Pelicans, a teraz ma okazję sprawdzić się na nowo przed Alvinem Gentry’m.

Douglas zapisywał w koszulce Pelikanów średnio 4.3 punktu i 2 asysty na mecz. Zagrał 12 razy, a na parkiecie biegał przez blisko 15 minut na potyczkę. To szybki i kreatywny zawodnik, który potrafi zagrozić rzutem i daje dużo od siebie w obronie. Douglas jest 15. zawodnikiem w zespole, ale nie unika wątpliwości, że prawdopodobnie o pozycję walczyć będzie z Ishem Smithem.