Spurs pewnie pokonują Hornets

New Orleans Hornets minionej nocy zmierzyli się z liderem Southwest Division San Antonio Spurs. Różnica klas obu ekip była widoczna od samego początku spotkania. Ekipa z Texasu pewnie pokonała ”Szerszenie” 128:103 i awansowała na pozycję lidera konferencji zachodniej.

New Orleans Hornets przystąpili do tego spotkania w dość ”mocnym” składzie, zabrakło tylko Okafora i Jacka zatem fani ”Szerszeni” mieli ciut nadziei na niespodziankę w AT&T Center.

CZYTAJ WIĘCEJ

Hornets lepsi rzutem na taśmę!

New Orleans Hornets po bardzo efektownym i zaciętym spotkaniu ograli Denver Nuggets 94:92 . Kluczem do zwycięstwa okazał się Eric Gordon i jego celne dwa rzuty wolne, na 2.1 sekundy do końca spotkania! Zapewniające zwycięstwo gospodarzom ze stanu Luizjana! Dla „Szerszeni” jest to 14. zwycięstwo w sezonie, dla Nuggets natomiast 25. porażka.

Tak jest, ten dzień wreszcie nastał! Eric Gordon po bardzo długiej absencji, wreszcie założył meczową koszulkę z napisem „NOLA”. Starcie Denver Nuggets z New Orleans Hornets nabrało więc rangę ważniejszego i bardziej interesującego wydarzenia (szczególnie dla sympatyków Hornets). Hala, a właściwie kibice, przywitali go gromkimi brawami. Na starcie warto również dodać, że do gry wrócił też skrzydłowy „Szerszeni” – Trevor Ariza i center – Chris Kaman. Na ławce jako „nieaktywny” pozostaje więc już tylko Emeka Okafor. 

CZYTAJ WIĘCEJ

Suns dają lekcję Hornets

New Orleans Hornets po zaciętym niedzielnym spotkaniu przeciwko Los Angeles Lakers, minionej nocy podejmowali drużynę Marcina Gortata Phoenix Suns. ”Słońca” nie dały żadnych szans ”Szerszeniom” wygrywając mecz 92:75.

W tym spotkaniu widać było iż Hornets są zmęczeni po spotkaniu przeciwko Lakers. Od samego początku Suns dyktowali tempo. Pierwszą kwartę wygrali dość pewnie 26-21. Druga odsłona meczu była bardzo podobna do pierwszych dwunastu minut. Phoenix grali bardzo widowiskowo, szybko w ataku oraz skutecznie w obronie.

CZYTAJ WIĘCEJ

Porażka po thrillerze w Staples Center

Koszykarze New Orleans Hornets po świetnym comebacku ostatecznie jednak przegrali z byłymi Mistrzami NBA 85 – 88. Jak to ostatnio często bywa pomiędzy tymi drużynami – spotkanie musiało zostać rozstrzygnięte dopiero w ostatnich sekundach. Decydujące punkty, które zostały zdobyte zza łuku dał drużynie z Los Angeles niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju Kobe Bryant.

Spotkanie zaczęło się od gigantycznej przewagi Los Angeles Lakers. Podopieczni Mike’a Browna zdominowali grę na parkiecie, a już kilka minut po pierwszej syrenie wygrywali 20-6. „Jeziorowcy” chyba zbyt szybko uznali to spotkanie za wygrane i rozluźnili się w grze ofensywnej jak i defensywnej. Przez ponad pięć minut spotkania Lakers nie potrafiło znaleźć recepty na punkty i pierwsza kwarta zakończyła się ostatecznie wynikiem 20 – 14. Kobe Bryant starał się wraz z Ramonem Sessionsem obdarowywać swoich kolegów z drużyny podaniami, a sam Black Mamba trafił 0 z 5 oddanych rzutów.

CZYTAJ WIĘCEJ

Gdzie jeden Włoch to za mało na Blazers

New Orleans Hornets przegrali swoje 38. spotkanie w sezonie, a ich kolejnym pogromcą okazali się być Trail Blazers z Portland, którzy pokonali „Szerszenie” 99 – 93. Wielki występ zaliczył Marco Belinelli, który zdobył w sumie career-high pod względem punktów – 28 27 „oczek” oraz trafionych trójek – aż 7 trafień zza łuku. CZYTAJ WIĘCEJ

Warriors bez szans, pewne zwycięstwo Hornets

New Orleans Hornets po nieciekawym dla osób szukających efektownych wsadów i akcji rodem z filmów sci-fiction – spotkaniu, pewnie ograli Golden State Warriors: 102:87. Dla „Szerszeni” z Nowego Orleanu jest to 13. zwycięstwo w sezonie, dla Warriors natomiast 29. porażka.CZYTAJ WIĘCEJ