Game #64: Świetny debiut Crawford’a, porażka z Jazz

To, że Pelicans mają problem z wymagającymi rywalami, wiadomo nie od dziś. Mecz z Utah Jazz po raz kolejny to potwierdził. Znowu zresztą przegraliśmy z dobrym zespołem tylko kilkoma punktami. Jazz zagrali bardzo dobrze w obronie, Cousins oraz Davis byli bacznie pilnowani przez obrońców gospodarzy, przez co nieraz musieli oddawać rzuty z trudnych pozycji.

Po poprzednim dobrym meczu Holiday’a, przyszedł czas na słaby. W ciągu 23 minut zdobył tylko 4 punkty, trafiając tylko 1 rzut na 9. Można u niego zaobserwować taką tendencję, że jednym dobrym spotkaniu, w następnym idzie mu kiepsko.

CZYTAJ WIĘCEJ

Game #63: Przełamanie

Tak jest! Po kilku przegranych spotkaniach z Cousinsem w składzie, wreszcie udało się wygrać. Nie liczę tutaj meczu z Pistons, gdyż wtedy akurat DMC nie grał. Duet dwóch najlepszych podkoszowych w lidze, zdobył dziś łącznie 57 punktów. Nie obyło się oczywiście bez zejścia Boogie’go z boiska za 6 faul, jednak miało to miejsce na 2 minuty przed końcem spotkania.

W ostatnich spotkaniach, w których Cousins występował, mieliśmy taką sytuację, że tylko dwójka zawodników niosła na swoich barkach drużynę. Chodzi tutaj o DMC i Holidaya, kiedy jeden zdobywał dużą ilość punktów, drugi nie grał najlepiej i zawsze brakowało tego zawodnika. Dzisiaj cała trójka zagrała bardzo dobrze i jaki mamy tego rezultat? Zwycięstwo Pelicans…

CZYTAJ WIĘCEJ

Game #62: Porażka po thrillerze ze Spurs

Jrue Holiday miał szansę, aby New Orleans Pelicans pokonali 2. najlepszą drużynę w lidze. Niestety, rozgrywający Pellies spudłował rzut na zwycięstwo i to Spurs po dogrywce wygrali to spotkanie. Pelicans byli blisko, ale to wciąż zbyt mało. Pociąg z napisem „NBA Playoffs 2017” powoli się oddala, a strata do 8. Denver Nuggets wynosi już aż 4.5 spotkania.

Pierwsza kwarta to bardzo solidna robota w wykonaniu Pelicans. Poza oczywistymi liderami zespołu, Jrue Holiday dał kilkanaście znakomitych minut, wykorzystując stawiane pod niego zasłony. Świetnie ścinał na półdystans i karcił tam rywali z San Antonio. Fire & Ice dominowali mecz ze Spurs, ale po stronie Mistrzów NBA sprzed kilku lat bardzo dobrze rozbijał obronę Pellies Kawhi Leonard oraz Pau Gasol. Hiszpan jednak zdecydowanie więcej oddawał podczas bronienia Anthony’ego Davisa z którym sobie nie radził. To gospodarze prowadzili 30 – 27. CZYTAJ WIĘCEJ

Game #61: Pels lepsi od Pistons

Dzisiejszej nocy Pelikanom udało się wygrać pierwszy raz odkąd DeMarcus Cousins zasilił szeregi drużyny z Luizjany. O dziwo udało się tego dokonać bez Boogie’go, który z powodu zawieszenia nie mógł zagrać. Na wysokości zadania stanął… Alexis Ajinca, który zaliczył dobry mecz, notując 10 punktów, 8 zbiórek i 3 bloki.

Przez większość spotkania to nasza drużyna dominowała. Zwycięstwo tylko tylko raz mogło wydawać się zagrożone, ale Pels sobie z tym poradzili i wygrali ostatecznie dość wysoko.

CZYTAJ WIĘCEJ

Game #60: Jeszcze nie czas na zwycięstwa

Trzeci mecz Cosuins’a w barwach Pelicans. Poprzednie dwa spotkania zakończyły się porażką, a więc czy dzisiaj udało się wygrać? Zadanie nie było łatwe, bo przeciwnikiem była Oklahoma City Thunder. Drużyna ta prowadzona przez Westbrook’a zajmuje aktualnie 7 miejsce na Zachodzie i wiele wskazuje na to, że wystąpi w fazie Playoffs.

Jak możecie się domyślić po tytule, dzisiaj również nie udało się wygrać. Nie pomogło nawet 69 punktów zdobytych przez duet Davis-Cosuins oraz powrót Moore’a po jednym meczu przerwy. Pelikany cały czas oddalają się od Playoffs, ale za to zbliżają się do zachowania swojego picku w tegorocznym drafcie.CZYTAJ WIĘCEJ

Game #59: Ciężkie początki w nowej erze

Drugi mecz Cousins’a w barwach Pelicans. W poprzednim się nie udało, ale porażkę można wytłumaczyć tym, że rywal był po prostu lepszy. Dziś rywalem byli Dallas Mavericks, czyli drużyna o wiele słabsza od Rakiet, a więc każdy inny rezultat niż nasze zwycięstwo byłby zaskoczeniem?

W dzisiejszym spotkaniu nie wystąpił jeden z niewielu zawodników obwodowych jakich mamy – E’Twaun Moore. Zawodnik ten uczestniczył na pogrzebie swojej babci. Mogliśmy za to obejrzeć kilka debiutów, najciekawszym był jednak debiut nowego nabytku Mavs – Nerlens Noel, który został pozyskany z Philadelphii 76ers.

CZYTAJ WIĘCEJ