Myślę, że porażka z Clippers wobec pewnych spraw w tej chwili dla wielu fanów New Orleans Pelicans ma małe znaczenie. Na parkiet około 3 tygodnie przed terminem po złamaniu ręki wrócił Anthony Davis. Zobaczyliśmy również Tyreke’a Evansa wchodzącego z ławki po tym jak opuścił 2 mecze po ponownym skręceniu kostki. Powroty mimo, że bardzo udane nie pomogły w wygraniu z Los Angeles Clippers i Pelikany musiały uznać wyższość rywali z wyższej strefy tabeli 95 – 108.
New Orleans Pelicans weszli w mecz bardzo dobrze. Na świetnej skuteczności grał Ryan Anderson, a bardzo dobry występ zaliczał również Jrue Holiday. Zarówno w defensywie jak i ofensywie Pellies nie wyglądali gorzej niż podopieczni Doca Riversa i po pierwszej kwarcie Clipps wygrywali zaledwie 5 punktami.CZYTAJ WIĘCEJ

New Orleans Pelicans po bardzo jednostronnym spotkaniu w Oakland, mieście Golden State Warriors zostali pokonani 93 – 104. Od pierwszego gwiazdka Stephen Curry i David Lee wraz z kolegami wyprowadzili swój zespół na wysokie prowadzenie którego postanowili już nie oddawać aż do samego końca. Monster game zaliczył ten pierwszy – 28 punktów i 12 asyst.

New Orleans Pelicans po 6-dniowej przerwie powrócili do rywalizacji na parkietach NBA. Minionej nocy podejmowali ekipę ze Wschodu – Detroit Pistons. Pels po morderczym boju i dogrywce wyrwali zwycięstwo 111:106, a najskuteczniejszym strzelcem NO był niezawodny Ryan Anderson (22 punkty). Jednak wiadomością dnia był szybki powrót do gry po kontuzji Evansa, który początkowo miał pauzować około 2 tygodni.
New Orleans Pelicans przegrali drugie spotkanie z rzędu i są już 9-10 w tegorocznej kampanii. Pelikany osłabione brakiem Anthony’ego Davisa i w pewnym momencie Tyreke’a Evansa (skręcona kostka) nie zdołali przeciwstawić się jednemu z głównych faworytów do tytułu. Oklahoma City Thunder okazali się zespołem o klasę lepszym.