Mavericks 100 – 97 Pelicans

pels_mavs_640x305.jpgNew Orleans Pelicans nie zdołali wygrać czwartego spotkania z rzędu i u siebie w domu ponieśli porażkę z rywalem z dywizji, Dallas Mavericks. Nie trzeba ukrywać, że takie wygrane naszych sąsiadów mogą zaboleć Monty’ego Williamsa i jego zespół w późniejszym etapie sezonu podwójnie.

Pelikany były bardzo blisko wygranej. Ba, była ona na wyciągnięcie ręki. Pellies wyglądali jak drużyna znacznie lepsza, której brakowało dzisiejszego dnia przede wszystkim skuteczności. Gdyby nie kłopoty rzutowe Tyreke’a Evansa czy Anthony’ego Morrowa, Mavericks wyjeżdżaliby z Nowego Orleanu z jedną porażką na koncie więcej.CZYTAJ WIĘCEJ

Pelicans 131 – 128 Bulls

Jrue Holiday dribbles past Chicago defender Kirk HinrichNew Orleans Pelicans po wygranej w Madison Square Garden minionej nocy grali po raz kolejny mecz w b2b przeciwko Chicago Bulls. W tym meczu mieliśmy wszystko. Cudowne zagrania, wielkie emocje i świetny finisz. Pelicans po TRZECH DOGRYWKACH wywożą jako pierwsza drużyna w tym sezonie zwycięstwo z United Center!

Fenomenalne zawody rozegrał po raz kolejny Ryan Anderson notując aż 36 punktów dokładając również 6 zbiórek. Po stronie gospodarzy najskuteczniejszy był Luol Deng (37 punktów, 8 zbiórek, 7 asyst).CZYTAJ WIĘCEJ

Pelicans 103 – 99 Knicks

Pelicans center Jason Smith drives against New York defender Andrea BargnaniNew Orleans Pelicans po wygranej nad Sixers minionej nocy rywalizowali w słynnej Madison Square Garden przeciwko New York Knicks. ”Pelikany” rozegrały świetny mecz w ofensywie i wygrały mecz 103:99 głownie dzięki swojemu najskuteczniejszemu zmienikowi. Ryan Anderson zanotował fenomenalne 31 punktów oraz 6 zbiórek. Tyreke Evans dołożył 24 oczka i 7 asyst.

Smutną informacją jest kontuzja naszej największej gwiazdy Anthony’ego Davisa. Rozegrał on zaledwie 10 minut i nadal nie wiadomo jak poważna jest kontuzja. Więcej informacji na temat Davisa wkrótce.CZYTAJ WIĘCEJ

Pelicans 121 – 105 Sixers

http://i.cdn.turner.com/dr/nba/teamsites-nbateams/release/pelicans/sites/pelicans/files/elements/pels_sixers_640x394.jpgKolejne spotkanie pomiędzy tymi drużynami i raz kolejny bardzo wysoka wygrana New Orleans Pelicans. Praktycznie ani na chwilę drużyna Monty’ego Williamsa nie musiała martwić się zbytnio o wynik, mimo, że Brett Brown swoich podopiecznych w tym sezonie do każdego starcia przygotowuje bardzo dobrze. Pelikany wygrały aż 121 – 105, a do zwycięstwa poprowadziła najlepsza piątka: Jrue Holiday, Eric Gordon, Tyreke Evans, Ryan Anderson oraz Anthony Davis.

Pierwszym zaskoczeniem były zmiany w pierwszej piątce Pelicans. Z rotacji zupełnie w dniu dzisiejszym wypadł Al-Farouq Aminu (identyczna sytuacja jak rok temu, gdy nie pojawił się po miesiącu rozgrywek na kilka spotkań), a zastąpił go super-strzelec Anthony Morrow. Zdobył 7 punktów w swoim pierwszym starcie dla Williamsa i popisał się akcją 3+1 na wejściu.CZYTAJ WIĘCEJ

Warriors 103 – 102 Pelicans

http://i.cdn.turner.com/dr/nba/teamsites-nbateams/release/pelicans/sites/pelicans/files/elements/pels_warriors_640x384.jpgBolesna porażka w Big Easy. Po słabej pierwszej połowie, którą zawodnicy Monty’ego Williamsa przegrali 57 – 49, Pelikany zmobilizowały się na drugą odsłonę spotkania, gdzie wyraźnie górowali nad swoimi rywalami z Oakland. Pellies na kilkadziesiąt sekund przed zakończeniem meczu wyrównali nawet stan rywalizacji. Niestety, rzutu na zwycięstwo zza łuku nie trafił niekryty Eric Gordon. Piłka obtoczyła się wokół obręczy i wypadła, zapewniając wygraną Golden State Warriors.

Dużym problemem po stronie Nowego Orleanu były straty (16-10) i Jermaine O’Neal. JO po kontuzji wrócił do gry bez jakichkolwiek przygotowań/treningów i narobił sporo złego w strefie podkoszowej. W niecałe 30 minut zdobył 18 punktów (9/12) i 8 zbiórek. Gdyby Jason Smith czy Anthony Davis lepiej przypilnowali swojego starszego kolegę po fachu to zapewne cieszylibyśmy się teraz ze zwycięstwa.CZYTAJ WIĘCEJ

Pelicans 93 – 112 Spurs

pels_spurs_640x294.jpgTak jak się prywatnie do tego przygotowywałem – blowout w San Antonio. Tamtejsi Spurs po ostatnim meczu z New Orleans Pelicans pozostają wciąż niepokonani u siebie w hali. Po wielkiej wygranej z Cleveland Cavaliers czas przyszedł na Pelikany, z którymi podopieczni genialnego Gregga Popovicha rozprawili się bardzo podobnie zwyciężając blisko 20 punktami.

W tym meczu widać było różnicę klas obydwu zespołów. Może nie tyle co zawodników, którzy talentem wcale nie ustępują Ostrogom, ale przede wszystkim w taktyce i trenerach. Ofensywę Spurs można byłoby puszczać każdemu żółtodziobowi w lidze z wytycznymi jak powinno się idealnie grać w koszykówkę, w tym Monty’emu Williamsowi.CZYTAJ WIĘCEJ