Rookie Watch #1

Z dużym poślizgiem rusza pierwszy odcinek mojej nowej serii „Rookie Watch” gdzie będę sprawdzał jak debiutanci New Orleans Hornets radzą sobie w nowym, wielkim, świecie najlepszej ligi koszykówki NBA. Pod lupę będę brał oczywiście Dariusa Millera, Briana Roberts, Austina Riversa oraz Anthony’ego Davisa. 

Zacznijmy może od tego jak spisuje się drużyna „Szerszeni”. Ekipa pod dowodzeniem Monty’ego Williamsa zdążyła już rozegrać 21 spotkań w których tylko pięciokrotnie schodziła zwycięska (5-16) przez co zajmuje ostatnie miejsce na Zachodzie – główną tego przyczyną były kontuzje Anthony’ego Davisa i Erica Gordona, ale winy tylko i wyłącznie na to nie możemy zrzucać. Cała drużyna zawodzi w decydujących momentach, brak nam doświadczenia, pewności siebie i kogoś kto weźmie grę na swoje barki.CZYTAJ WIĘCEJ

„Szerszenie” ośmieszeni przez Wizards

New Orleans Hornets grali dzisiejszej nocy z Washington Wizards i miała to być łatwa i gładka wygrana nad najsłabszą drużyną ligi. Miał być również wielki powrót Anthony’ego Davisa i zwycięstwo, tak się jednak nie stało. Niespodziewanie po dobrej pierwszej połowie „Szerszenie” stracili zupełnie swój rytm i grali koszmarnie w drugiej połowie co wyśmienicie wykorzystała drużyna z Waszyngtonu wygrywając 77 – 70. 

Drużyna Monty’ego Williamsa zaczęła to spotkanie bardzo dobrze. Świetna obrona i dobra skuteczność zatrzymała Wizards na jedynie 11 punktach w pierwszych 12 minutach rzucając samemu 22. Dobrze grali Austin Rivers i Ryan Anderson, a swój powrót na parkiet zaliczył Davis, który zdobył swoje pierwsze punkty po 3 minutach gry. Pod kosz drużynę Wizards nie chciał przepuścić Robin Lopez, który zagrał dzisiaj bardzo dobre spotkanie na deskach i w obronie. CZYTAJ WIĘCEJ

Bezkonkurencyjni Heat

Miami Heat przerwało serię dwóch przegranych spotkań z rzędu i dzisiejszej nocy gładko wygrali z przyjezdną drużyną z Luizjany 106 – 90.”Żary” do zwycięstwa poprowadził nie kto inny jak LeBron James i Dwyane Wade, którzy przedłużyli „Szerszeniom” serię porażek do trzech i tym samym umocnili się na ostatniej pozycji na Zachodzie.

Od pierwszych minut „Szerszenie” zaczęły bardzo solidnie. Świetnie w mecz wszedł Ryan Anderson, który rzucał na bardzo dobrej skuteczności, a wspomagał go również Robin Lopez, a i Roger Mason Jr. zaliczył 4-punktową akcję (3+1) przy obronie LeBrona Jamesa.  Na ucieczkę Hornets nie chcieli jednak pozwolić Dwyane Wade, Mario Chalmers i Chris Bosh. Szczególnie D-Wade spisywał się bardzo dobrze o pierwszych minut i trzymał wynik dla drużyny z Florydy.

CZYTAJ WIĘCEJ

Rudy wygrywa mecz dla Grizzlies

New Orleans Hornets odnieśli dzisiejszej nocy drugą porażkę z rzędu. Tym razem bez niespodzianki przegrali z najlepszą ekipą Konferencji Zachodniej – Memphis Grizzlies 96 – 89. „Szerszenie” umocniły się tym samym na ostatnim miejscu na Zachodzie (5-13) po tym jak Sacramento Kings wygrali już swoje drugie spotkanie z rzędu (6-12). 

Drużynę z Miasta Elvisa do zwycięstwa poprowadził ich zdecydowany lider – Rudy Gay. Od samego początku on i jego koledzy wykorzystywali słabą „ochronę piłki” Hornets co prowadziło do łatwego przechwytu i szybkich punktów. Pierwszą kwartę „Niedźwiadki” wygrały 22 – 17, a byłoby o wiele gorzej gdyby nie dobra postawa w tej części gry podopiecznych Monty’ego Williamsa zza łuku.CZYTAJ WIĘCEJ

Lakers mniej przyjaźni od Clippers

Niespodzianki nie było – gracze New Orleans Hornets dzisiejszej nocy przegrali swój kolejny mecz w tym sezonie. Tym razem od drużyny prowadzonej przez Monty Williamsa lepsi okazali się Los Angeles Lakers. Wydarzeniem spotkania było przekroczenie granicy 30.000 punktów przez Kobe Bryanta. 

Dzisiejsze spotkanie było rywalizacją drużyn będących w znaczącym kryzysie, o ile w obliczu kontuzji czołowych graczy Hornets słabsza forma jest uzasadniona to jednak słaba postawa wzmocnionych przed sezonem Lakers może dziwić. „Szerszenie” nie potrafili jednak wykorzystać tego faktu ulegając swoim rywalom po niekoniecznie słabszej grze.CZYTAJ WIĘCEJ

Wielkie zwycięstwo w Los Angeles

New Orleans Hornets po 7-meczowej serii porażek pokonali dzisiejszej nocy po kolejnym thrillerze w tym sezonie – Los Angeles Clippers. „Szerszenie” – pomijając ogromną ilość strat – rozegrali bardzo porządne spotkanie i przede wszystkim trafiali na dużej skuteczności. Padło w tym meczu również kilka rekordów organizacji Clippers, którzy ostatecznie przegrali u siebie w Staples Center 105 – 98. 

Hornets od początku spotkania mieli problemy z bronieniem obwodu i podobnie jak w poprzednich przegranych spotkaniach rywale znakomicie to wykorzystywali. Caron Butler i Willie Green trafili po dwie trójki w pierwszych 12 minutach gry. W tym samym czasie 9 punktów i 4 asysty zdobył Greivis Vasquez, który trzymał drużynę w grze, ale kto wie, być może gdyby nie popełnił 4 strat nie musiałby nawet trzymać wyniku.CZYTAJ WIĘCEJ