Przełamanie z Dallas, najdłuższa seria zwycięstw w sezonie

New Orleans Pelicans przełamali się w rywalizacji z Dallas Mavericks zwyciężając po zaciętej końcówce 109 – 106. Pelikany tym samym zapewniły sobie trzecią wygraną z rzędu notując najdłuższą serię zwycięstw w tym sezonie. Cieszy to tym bardziej, iż w następnym meczu back-to-back zagrać przyjdzie ekipie Monty’ego Williamsa z mniej wyczerpującym rywalem – Philadelphią 76ers.

Do ważnego zwycięstwa zespół z Nowego Orleanu poprowadził duet Tyreke Evans & Anthony Davis. Obaj rozgrywali fantastyczne zawody, a w końcówce popisali się kluczowymi zagraniami. Szczególnie All-Star Anthony Davis zagrał świetnie w obronie przechwytując kilka piłek, w szczególności w ostatniej akcji gdzie po podwojeniu Monte Ellisa piłka trafić miała do Dirka Nowitzkiego, który został jednak odcięty przez długie ramiona 21-latka. Davis złapał piłkę, poprosił o czas, a zaraz po gwizdku wykorzystał jeszcze dwa rzuty wolne ustalając tym samym wynik spotkania.CZYTAJ WIĘCEJ

Wygrana nad Lakers

To raczej kolejny mecz bez większej historii. New Orleans Pelicans wygrali gładko z przyjezdnymi z Los Angeles 96 – 80 i powrócili do bilansu na poziomie 0.500 zwycięstw znajdując się już w tabeli za Oklahoma City Thunder oraz Phoenix Suns, którzy odnotowali dłuższe serie zwycięstw. Ważniejszą rzeczą jednak niż zwycięstwo nad okrojonymi Lakers to powrót na parkiet Anthony’ego Davisa.

Pan Wielka Brew miał problem z wejściem w mecz w pierwszych minutach. Swoją grę i umiejętności na półdystansie pokazał nam jednak w trzeciej kwarcie, gdzie wyraźnie widać było jak jego pewność siebie po dokuczliwej kontuzji stopy wraca. Zdobył kilkanaście punktów z rzędu i niemal w pojedynkę – przy małej pomocy Tyreke’a Evansa – poprowadził zespół do wygranej.CZYTAJ WIĘCEJ

Kompromitacja w NY

pels-at-knicksNawet nie wiem od czego zacząć ten wpis. Jednego dnia Pelicans potrafią wygrać na gorącym terenie w Toronto, a drugiego dostają porażki w Nowym Jorku gdzie występuje 75% zespołu z D-League. Tak, Pelicans przegrali z Knicks 92:99 i tym samym przerwali serial porażek od 11 Grudnia.

Mimo braku Anthony’ego Davisa oraz Jrue Holdaya ten mecz był po prostu do wygrania. Styczeń miał nam pokazać na co stać naszą drużynę. Łatwiejszy terminarz, więcej meczu u siebie a jak dotąd Playoffy uciekają nam już coraz dalej, bowiem spadliśmy na 10 miejsce.CZYTAJ WIĘCEJ

Zaskakujące zwycięstwo, Pelicans pokazują ‚cojones’

New Orleans Pelicans na mecz z Toronto Raptors mieli wyjść już w pełnym i zdrowym składzie. Wielu zaskoczyła więc informacja podana tuż przed starciem, iż liderzy Pelikanów – Jrue Holiday i Anthony Davis – będą zmuszeni odpuścić kolejne spotkanie. Ostatnim razem podczas absencji dwójki tych graczy, Pelicans odnieśli druzgocącą porażkę i zostali ośmieszeni w Filadelfii. Nikt nie spodziewał się więc, że zespół z Nowego Orleanu będzie w stanie postawić tak ciężkie warunki w Kanadzie.

Trzeba przyznać, że cała rywalizacja stała na niskim poziomie. Wiele strat i fatalna skuteczność zarówno Raptors jak i Pelicans wręcz zniechęcały do oglądania. W pewnym momencie podopieczni Monty’ego Williamsa będą 2-12 z gry byli wciąż na prowadzeniu, a to wiele mówi o postawie Dinozaurów. CZYTAJ WIĘCEJ

Ośmieszeni w Filadelfii, porażka z 76ers

Zwycięstwo z Philadelphia 76ers w tym sezonie to zwyczajny obowiązek, coś co powinna dokonać niemal każda ekipa w lidze. New Orleans Pelicans osłabieni brakiem Jrue Holidaya i Anthony’ego Davisa nie potrafili poradzić sobie z rywalami niczym z D-League i odnieśli druzgocącą porażkę 81 – 96.

Zawiódł dziś cały zespół. Pierwsza piątka rozegrała dzisiaj sporo minut na parkiecie, a w sumie rozdała zaledwie 10 asyst i popełniła 14 strat. Zawodnicy Bretta Browna byli dzisiaj także o klasę lepszą drużyną w defensywie, gdzie nie do przejścia wydawał się m.in. Nerlens Noel (5 bloków). Pelicans nie mieli natomiast żadnej odpowiedzi w pomalowanym – ogrywany był Omer Asik, fatalną defensywę grał też Ryan Anderson, a na obwodzie obrońcy popełniali mnóstwo strat. Nikt nie potrafił się też zrewanżować po atakowanej stronie boiska, gdzie Pellies przeżywali okropny kryzys – 38% z gry.CZYTAJ WIĘCEJ

Wciąż bez serii, przegrywamy w Bostonie

Miał być run, miało być kilka wygranych z rzędu, a wracamy kolejny raz do punktu wyjścia. Pelicans znów pokazali swoją nieporadność i brak stabilizacji – po świetnym meczu przeciwko Memphis Grizzlies, podopieczni Monty’ego Williamsa ulegli miejscowym Celtics.

Przez całe spotkanie obydwie ekipy szły łeb w łeb, a ludzie oglądający spektakl w TD Garden mogli być zadowoleni wysokim poziomem gry. Kluczowe okazały się ostatnie minuty czwartej kwarty, gdzie minimalna przewaga Pelicans zaczęła stopniowo topnieć, aż w pewnym momencie Celtics odskoczyli na kilka punktów. Pellies mieli jeszcze szansę na wyrównanie, lecz na 40 sekund przed końcem wynik spotkania przypieczętował „trójką” Marcus Smart trafiając ten rzut z konieczności, po kompletnie nieudanej akcji. NBA. CZYTAJ WIĘCEJ