Cenne zwycięstwo z Grizzlies

New Orleans Pelicans to chyba najbardziej nierówna drużyna w NBA. Pelikany prowadzone przez Monty’ego Williamsa potrafią jednego dnia wygrać z dobrze funkcjonującą ekipą z San Antonio, aby potem ulec w Indianie. Nie inaczej było i w ostatnich dniach, gdy Pelicans ponieśli bardzo rozczarowującą porażkę w Charlotte, ale zrehabilitowali się grając już u siebie z pretendentami do tytułu – Memphis Grizzlies i doprowadzając do zwycięstwa 106 – 95.

Monty Williams przed spotkaniem zdecydował się na zmianę pierwszej piątki, wprowadzając do niej Dante Cunnighama aby dodać nieco centymetrów i polepszyć defensywę. Tym samym z ławki rezerwowych rozpoczynać mecz miał Tyreke Evans. Taka decyzja była bardzo trafna, a zespół z Nowego Orleanu wyglądał na bardziej zbilansowany i po prostu groźniejszy.CZYTAJ WIĘCEJ

Pelikany zdobywają Houston

pels_at_rocketsCzwartki w NBA to z reguły świetne spotkania. Pelicans wybrali się do Houston na potyczkę z wymagającymi Rockets. Przed spotkaniem towarzyszył kolejny „smaczek” pod tytułem Asik vs Howard. Show w Toyota Center skradł niezawodny w tym sezonie Anthony Davis prowadząc Nowy Orlean do trzynastego zwycięstwa w tym sezonie (99:90).

Davis znów zanotował okrągłe 30 punktów dorzucając 14 zbiórek. Po stronie gospodarzy najskuteczniejszym zawodnikiem był James Harden (21 punktów, 7 zbiórek, 5 asyst). Warto odnotować, iż w składzie Pels zabrakło Tyreke Evansa.

CZYTAJ WIĘCEJ

Pelicans bronią swój dom przed Kawalerzystami

Takie mecze można oglądać codziennie, prawda? New Orleans Pelicans po bardzo dobrym meczu w Dallas, które ostatecznie przegrali z Mavericks, przyjmowali u siebie w hali pretendentów do mistrzowskiego pucharu – Cleveland Cavaliers. Winno-Złoci po porażce w Oklahoma City, gdzie w meczu nie zagrał LeBron James, już w Nowym Orleanie wyszli w pełnym składzie i chyba nikt nie żałował po tym jakie widowisko mogliśmy oglądać.

Mecz zaczął się na piekielnie szybkim tempie. Świetnie grał LeBron James, ale dorównywał mu na każdym kroku Anthony Davis, który zdobył 8 punktów w 6 minut trafiając wszystkie 4 rzuty (w tym 2+1, 0-2 ft). Niestety, fanom Pelicans serca w pewnym momencie zamarły – AD złapał się za klatkę piersiową i z bólem na twarzy zszedł do szatni, z której już do końca spotkania nie wyszedł. Okazało się, że doszło do wstrząśnienia klatki, ale badania nie wykazały żadnych złamań. AD z powodu bólu i problemów z oddychaniem musiał jednak odpuścić rywalizację.CZYTAJ WIĘCEJ

Mecz bez historii

120714_noplal_recapNew Orleans Pelicans kontynuują drogę po Kalifornii mierząc się minionej nocy z Los Angeles Lakers. „Jeziorowcy” notują fatalny sezon i  ani przez moment nie zagrozili Pelicans, którzy byli lepsi praktycznie w każdym aspekcie gry. Wynik końcowy spotkania zatrzymał się na 104:87, a dla mnie ten mecz jest z cyklu „szybko i do zapomnienia”. Liderem punktowym gości był nie kto inny jak Anthony Davis (23 punkty, 6 zbiórek), który zrobił to po cichu, ale skutecznie.

Warto pochwalić Jrue Holidaya, który wymierzył karę fatalnej defensywie drużyny Byrona Scotta. Były gracz Sixers zagrał dobre zawody, notując 22 punkty, 8 asyst i 4 zbiórki. Po 11 punktów dołożyli również Tyreke Evans oraz z ławki Ryan Anderson. Lider Lakers, Kobe Bryant, zdecydowanie zaliczy ten mecz do tych z serii słabszych. Black Mamba zdobył tylko 14 punktów oraz dorzucił 4 asysty i 3 zbiórki, a wszystko to na bardzo słabej skuteczności z gry.CZYTAJ WIĘCEJ

Pelicans dostają lekcję od Clippers

New Orleans Pelicans doznali kolejnej porażki na zachodnim wybrzeżu, tym razem po meczu z Los Angeles Clippers w ich hali Staples Center. Drużyna Doca Riversa bez większych problemów rozbijała obronę Pelikanów i wygrała 120 – 100.

Już od pierwszych minut wszystko układało się po myśli gospodarzy. Rzuty wpadały, Chris Paul rozsyłał piłki gdzie trzeba i wykorzystywał słabszą dyspozycję Jrue Holiday’a w obronie (a może po prostu to CP3?), Blake Griffin i DeAndre Jordan dominowali w pomalowanym. Wszystko to złożyło się na wygranie pierwszej kwarty 34 – 18.CZYTAJ WIĘCEJ

Seria Warriors trwa dalej

ad_slam_at_gsw_777x411New Orleans Pelicans minionej nocy wybrali się na rywalizację z obecnie najlepszą drużyną w całej NBA. Mowa tu oczywiście o Golden State Warriors, którzy nie przegrali od 10 spotkań. Tym razem nie było inaczej, gospodarze pewnie „rozstrzelali” naszą ekipę  w drugiej połowie (85:112)  i dalej pewnie utrzymują się na szczycie Zachodu. Wojowników do zwycięstwa poprowadził lider zespołu Stephen Curry notując double-dobule (19 punktów, 11 asyst).  Klay Thompson dorzucił 23 punkty i 5 asyst.

W drużynie Monty’ego Williamsa tradycyjnie rządził i dzielił Anthony Davis. Imponujące 30 punktów, 15 zbiórek niestety nie przełożyło się na wygraną. Swój debiut w barwach Pelicans zanotował Dante Cunningham. Na parkiecie przebywał przez 11 minut i w tym czasie zanotował tylko 2 punkty.CZYTAJ WIĘCEJ